Zrzuta narodowa na słownik języka polskiego

Pierwsza do pouczania innych. Używająca różnych naukowych konstrukcji językowych, żeby pokazać swoją wyższość nad ciemnogrodem. Sprawdźmy, czy zna i prawidłowo stosuje polskie słowa.

Katarzyna twierdzi, że jest „obiektywna”. A co właściwie oznacza słowo „obiektywizm”? Zgodnie ze słownikiem obiektywizm to przedstawianie i ocenianie czegoś w sposób zgodny ze stanem faktycznym, niezależnie od własnych opinii, uczuć i interesów. Każdy niech sobie sam odpowie, czy Katarzyna przedstawia stan faktyczny, czy tylko swoją wizję stanu faktycznego. Bo to, że patologicznie nienawidzi swoich oponentów to oczywiste. Dla każdego jest też jasne, że chodzi jej o przejęcie władzy, czyli działa czysto interesownie. A jej teksty zawierają głównie fałszywe opinie i odwołują się do negatywnych uczuć.

Wniosek może być więc tylko jeden – Katarzyna nie zna znaczenia podstawowego słowa „obiektywizm”. Najwyraźniej myli go ze słowem „subiektywizm”, które oznacza „przedstawianie i ocenianie czegoś wyłącznie z własnego punktu widzenia”.

Tradycyjne słowa sprawiają Katarzynie problem. No to może z tymi nowszymi będzie lepiej. Miłośnicy twórczości Katarzyny pisząc zjadliwie o burmistrz Krystynie Sikorce mówią o niej „mistrzyni selfie”. Jak na ciemniaka przystało zajrzałem do Wikipedii i dowiedziałem się, że „Selfie to rodzaj fotografii autoportretowej, zazwyczaj wykonywanej z trzymanego w ręku lub na kijku do selfie aparatu cyfrowego, kamery lub telefonu komórkowego. Zdjęcie przedstawia zazwyczaj samego siebie (w tym przypadku fotografa) lub jego odbicie w lustrze. Selfie są związane z mediami społecznościowymi (Facebook, Twitter, Instagram), ponieważ tam najczęściej są umieszczane.”

Przejrzałem więc media społecznościowe i odkryłem, że nie ma w nich ani jednego – dosłownie ani jednego – selfie burmistrz Sikorki. A nasza Katarzyna a i owszem – robi je sobie i zamieszcza. Wniosek może być więc tylko jeden – Katarzyna nie zna znaczenia nowego słowa „selfie”

Ale przecież Katarzyna uwielbia słowa naukowo i obco brzmiące, to z całą pewnością wie, co oznacza wykorzystane przez nią słowo „laudacja”. Wikipedia mówi tak: Laudacja (łac. laudare – chwalić — mowa pochwalna obrazująca zalety danej osoby, stosowana jako mowa okolicznościowa np. podczas pogrzebu (laudatio funebris), z okazji wręczania honorowego tytułu itp. I tu znów problem, bo Katarzyna odniosła go do obrad radnych i użyła w stosunku do burmistrz Krystyny Sikorki i radnej Elżbiety Łagodnej, gdy te wyjaśniały dlaczego priorytetem jest budowa przedszkola, rozbudowa podstawówki i podwyżki dla najmniej zarabiających. Nie chwaliły niczego, a tym bardziej nikogo, tylko po prostu wyjaśniały dlaczego tak, a nie inaczej wydawane są publiczne pieniądze. Bardziej właściwe byłoby więc tu słowo „eksplikacja”. Dlaczego Katarzyna użyła „laudacja”?

Wniosek może być tylko jeden – Katarzyna nie zna znaczenie wyrazów obcych. I tu już pojawia się problem bardzo poważny, bo czy ona w ogóle wie o czym pisze, skoro nie zna znaczenia słów, które używa? To może w interesie jej czytelników zrobić zrzutę narodową na słownik języka polskiego i wyrazów obcych?

P.S. Moje wpisy są w 100% subiektywne. Mam do tego prawo i nie kryję się za tarczą obiektywizmu.

TN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *