Bo jej nie dorówna nikt

Czytając teksty Katarzyny Nienawiść-Wymądrzalskiej można odnieść wrażenie, że jej wykształcenie, sukcesy zawodowe i zrealizowane działania są tak wielkie, że może ona oceniać innych. To dla każdego dość oczywiste – mam uznane osiągnięcia, jestem ekspertem z jakiejś dziedziny, to oceniam i doradzam innym. Problem w tym, że Wymądrzalska żadnych osiągnięć nie ma, a ekspertem to czuje się od wszystkiego. Na dodatek co chwila zmienia zdanie i innych uważa za kompletnych ignorantów.

Rok temu się skarżyła, że nie dostała pieniędzy na festyn rodzinny, który chciała zorganizować. Nie dostała, bo za późno złożyła wniosek. W tym roku wiedziała już do kiedy ma wnioskować o pieniądze na festyn, ale wniosku nie złożyła. Dlaczego? No bo ona nie chciała żadnego pikniku robić, tylko smród koło pikniku! Bo trzeba swoich pieniędzy dołożyć i masę pracy. To w tym roku festyny rodzinne integrujące mieszkańców, zdaniem Wymądrzalskiej, są marnotrawieniem pieniędzy. Przypominam – rok temu sama te pieniądze chciała.

Wymądrzalska cały czas zarzucała burmistrz Krystynie Sikorce, że beztrosko dofinansowuje Pralnię umarzając jej podatki. Dziś, gdy Sikorka robi w Pralni porządki Wymądrzalska twierdzi, że niepotrzebnie, bo miała w Pralni nic nie zmieniać i jeszcze więcej dopłacić! Miała dołożyć kolejne 100 000 zł, a potem kolejne i kolejne, zgodnie z życzeniem prezesa Andrzeja Benzyny. Ma dawać pieniądze na finansowanie Pralni, nad którą miasto nie ma „realnej”, powtarzam – realnej, kontroli.

Wymądrzalska kilka miesięcy temu napuściła rodziców trzylatków na burmistrz Sikorkę, żeby wymusili na niej wyrzucenie z przedszkoli sześciolatków. Przyczyna małej liczby miejsc w przedszkolach – po prostu za mała liczba przedszkoli. To wtedy Wymądrzalska popierała rodziców, którzy domagali się nowego przedszkola. Dziś Wymądrzalska twierdzi, że to „bzdety” i „takie tam”, dodajmy – chore, „priorytety”. Park wodny ma zamiast przedszkola być wybudowany. Za rok stwierdzi, że park wodny to jednak głupie rozwiązanie, bo trzeba tor Formuły 1 w miasteczku wybudować. A ta głupia Sikorka i ci tępi radni nie wiedzą, że to wpłynie na „zrównoważony rozwój” i zaś na tym, jej zdaniem, polegną.

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że Wymądrzalska daje na swojej platformie internetowej możliwości skłócania mieszkańców. Zdecydowanej większości mieszkańców podobają się siłownie pod chmurką. To oni wybierają te inwestycje w budżecie obywatelskim. To sygnał dla radnych, że jeśli jest taka możliwość, to mają je dla mieszkańców budować. I tu kuriozum! Wymądrzalska, która uważa się za głos mieszkańców, za głos obywatelski, krytykuje burmistrz Sikorkę i radnych za to, że budują to, co mieszkańcy wybrali! Wyszydza ich publicznie za to, że słuchają mieszkańców.

Przykłady hipokryzji Katarzyny Nienawiść-Wymądrzalskiej można by mnożyć. Straszne w tym wszystkim jest to, że ona sama wierzy w to co pisze. I to, że ma głębokie przekonanie, że nikt nie jest w stanie jej dorównać wiedzą i wykształceniem.

Z ateistą Bertrand Russellem zgadzam się tylko w jednym. Kiedy stwierdził on, że To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości. I z tymi wątpliwościami Państwa zostawiam. A porażającą pychę i pewność siebie pozostawiam Katarzynie Nienawiść-Wymądrzalskiej.

TN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *